Z Pniówkiem tylko remis...

TEKST
10 września 2016 , 17:54
Z Pniówkiem tylko remis...

Bielszczanie na Stadionie Miejskim na cztery spotkania wygrali tylko raz... na początku z czerwoną latarnia ligi - Górnikiem Wałbrzych.

BKS Stal - Pniówek Pawłowice Śląskie 1:1 (0:1)

Bramki:

0:1 Sobczak (38')

1:1 Szczęsny (73')

 Żółte kartki:

Sobala - Szczyrba, Lalko, Szary

BKS Stal: Poloczek, Dzionsko, Zdolski, Felsch, Radomski (46. Prokopów), Szczęsny, Czaicki (53. Sobala), Karcz, Bezak (46. Caputa), Chrapek, Pląskowski (71. Iskrzycki)

Pniówek: Nowak, Szary, Lalko, Goik, Lorenc, Glenc, Ciuberek (76. Benek), Kostecki, Krakowski (86. Szymura), Szczyrba, Sobczak (63. Majsner).

W 8. kolejce III ligi bielszczanie zagrali z Pniówkiem Pawłowice Śląskie. Podopieczni trenera Rafała Góraka sobotnim spotkaniem chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę, bowiem na wygraną w lidze BKS Stal czeka już od miesiąca (ostatnie trzy punkty bialska Stal zdobyła w Polkowicach 13 sierpnia). Pniówek natomiast w ostatnich trzech spotkaniach zdobył aż 7 punktów i wyraźniej poprawił swoje miejsce w tabeli przeskakując m.in. bielski zespół.

Sobotni mecz był debiutem przed bielską publicznością Artura Pląskowskiego, który dotąd w bialskiej Stali zaliczył dwa występy, ale oba na wyjazdach (w Pucharze Polski BOZPN z MRKS Czechowice, w którym strzelił dwa gole i Olimpią Kowary). Spotkanie rozpoczęło się od ataków bielskiego zespołu, który już w 2. minucie miał okazję na objęcie prowadzenia. Strzał Damiana Szczęsnego przeleciał jednak obok słupka. Ten sam zawodnik w 13. minucie miał okazję do rahabilitacji, ale jego uderzenie było zbyt lekkie. Swoje szanse mieli także goście, którzy groźnie atakowali bielską bramkę głównie za sprawą Marcina Sobczaka. Napastnik Pniówka w 22. minucie po raz pierwszy chciał zaskoczyć Poloczka, ale jego uderzenie było minimalnie niecelne. Jeśli ta sytuacja nie włączyła w głowach bielszczan alarmu, to powinna to zrobić szansa gości z 32. minuty, gdy dwa strzały z bliskiej odległości pięknymi paradami wybronił Poloczek. W 38. minucie Pniówek trafił na 1:0. Soczystym wolejem popisał się Sobczak, a bielski bramkarz mógł tylko wyciągnąć piłkę z siatki. Dwie minuty później znów piękny wolej poszybował na bramkę BKS. Strzelał Szczyrba, ale lecącą w okienko piłkę wybronił Poloczek, który w pierwszej części meczu był najjaśniejszą postacią po bielskiej stronie.

W drugiej połowie Poloczek nie miał okazji się wykazać, bo stroną przeważającą byli gospodarze. Pniówek czekał na kontrataki i kilka razy było groźnie pod bramką BKS, ale goście strzelali niecelnie. Podopieczni trenera Góraka również starali się zaskoczy rywali strzałami z dystansu, ale też szwankowała skuteczność. Strzały Pląskowskiego i Chrapka były niecelne, a uderzenie Szczęsnego dało bielskim zawodnikom tylko rzut rożny. Stali niewiele wychodziło w czym duża zasługa świetnie zorganizowanej gry obronnej Pniówka. Wreszcie w 73. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Szczęsny, a piłka wpadła do siatki. Strzelony gol dał nadzieję bielskiej publiczności, która rozpoczęła głośny doping. Niestety do końca  spotkania nic się nie zmieniło, a BKS po raz czwarty z rzędu nie potrafił zdobyć kompletu punktów.